To już druga część bestsellerowej powieści Pamiętnika Księżniczki, którego autorką jest Meg Cabot. W drugiej części Mia
główna bohaterka dowiaduje się, że ma udzielić pierwszego oficjalnego
wywiadu jako księżniczka dla gazety, którą czyta tysiące nowojorczyków.
Strasznie się tym denerwuje. Dodatkowo kilka dni po tej informacji matka
wyznaje jej, że jest w ciąży z jej nauczycielem algebry z którym
wcześniej już się spotykała. Nadszedł dzień udzielenia wywiadu. Mia
zgodnie z prawdą odpowiada dziennikarce na wszystkie pytania dotyczące
jej życia osobistego (co jest trochę dziwne bo Mia ciągle kłamie), a w
pewnym momencie nawet zaczyna mówić więcej niż powinna. Opowiada
szokującą prawdę, o tym że nie ma żadnych zainteresowań, a dyrekcja
szkoły wysłała ją na zajęcia z Rozwoju Zainteresowań (RZ). Mówi, że
zajęcia te ,,prowadzi’’ nauczycielka, która przez całą lekcje siedzi w
pokoju nauczycielskim i pije kawę, a nie zajmuje się uczniami. Podczas
wywiadu Mia popełnia jeszcze jedną głupotę, zdradza, że jej matka jest w
ciąży z jej nauczycielem algebry. Wszystkie tajemnice i niezręczne
informacje wyjawia ze stresu. Mia chciała dobrze
wypaść, a wyszło jak zawsze - nie najlepiej. Książkę czytało się
świetnie, ponieważ do końca trzymała w napięciu, aż chciało się poznać
dalsze losy księżniczki. W pamiętniku nie zabrakło też wątków miłosnych -
Mia kocha się w…tego nie zdradzę sama się dowiesz w kim czytając tę
książkę, a także śmiesznych sytuacji. W dalszych częściach będzie ich
coraz więcej.
Data publikacji 06 lutego 2011
sobota, 25 kwietnia 2015
Pamiętnik Księżniczki 1 - Meg Cabot (recenzja książki)
Pamiętnik Księżniczki to książka napisana przez Meg Cabot znaną autorkę powieści dla nastolatek. Mia główna bohaterka powieści ma lat 14 gdy dowiaduje się, że jest jedyną następczynią tronu w małym europejskim kraju Gewonia.
Wszystko to dzieje się w dość zabawnych okolicznościach. Ojciec
zaprosił Mie do restauracji i tłumaczył jej, że nie może mieć już
potomstwa, a ona przez to, że jest jego jedynym dzieckiem, automatycznie
dziedziczy po nim tron. Po tej informacji Mia była w takim szoku, że
zakrztusiła się obiadem, który właśnie jadła, następnie wybiegła z
restauracji i trafiła do zoo ze zwierzętami. Rodzice Mii od jej narodzin
nie są razem. Ojciec mieszka w Genowi, a jej matka razem nią w Nowym Jorku.
Mii nie podoba się, że za kilka lat odziedziczy tron swojego ojca i
będzie rządzić całym krajem. Co wydało mi się dziwne, bo gdybym to ja
miała zostać królową jakiegoś kraju, byłabym bardzo szczęśliwa.
Naprawdę warto przeczytać Pamiętnik księżniczki. Gdy ja czytałam tę powieść, to nie mogłam się od niej oderwać. Książkę czytałam dosłownie wszędzie; szkole - na lekcjach, przez co miałam nieprzyjemności u kilku nauczycieli, w autobusie, naturalnie także w domu, wszędzie gdzie tylko się dało. Nie dziwię się, że powieść została przetłumaczona na wiele języków, stała się światowym bestsellerem i na jej podstawie został nakręcony film. Pamiętnik księżniczki poleciła mi moja koleżanka z klasy, za co jestem jej bardzo wdzięczna. W książce nie podobała mi się tylko jedna rzecz to, że nie mogłam się od niej oderwać.
Data publikacji 04 lutego 2011
Naprawdę warto przeczytać Pamiętnik księżniczki. Gdy ja czytałam tę powieść, to nie mogłam się od niej oderwać. Książkę czytałam dosłownie wszędzie; szkole - na lekcjach, przez co miałam nieprzyjemności u kilku nauczycieli, w autobusie, naturalnie także w domu, wszędzie gdzie tylko się dało. Nie dziwię się, że powieść została przetłumaczona na wiele języków, stała się światowym bestsellerem i na jej podstawie został nakręcony film. Pamiętnik księżniczki poleciła mi moja koleżanka z klasy, za co jestem jej bardzo wdzięczna. W książce nie podobała mi się tylko jedna rzecz to, że nie mogłam się od niej oderwać.
Data publikacji 04 lutego 2011
czwartek, 13 listopada 2014
Outfit of the day #2 - jesień w pełni
W tym roku mamy przepiękną polską jesień. Pogada marzenie - słonecznie i ciepło. Ja poproszę taką jesień zawsze. Korzystając z okazji postanowiłam wybrać się do parku i porobić kilka zdjęć oraz nagrać na mój kanał na You Tube "Get ready with me".
Kurtka SinSay
Spódnica New Yorker
Bluzka Hause
Trampki Auchan
Naszyjnik DIY
GET READY WITH ME! ❤ - edycja jesienna
środa, 23 lipca 2014
RECENZJA: Suchy szampon Batiste, czy naprwdę warto? (wersja tropikalna)
Ostatnimi czasy w Polsce stały się ogromnie popularne suche szampony z firmy Bstiste. Wiele osób je zachwala mówiąc, że to najlepsze suche szampony dostępne na rynku. Skuszona tymi wszystkimi pozytywnymi opiniami postanowiłam sama je przetestować.
PLUSY:
- Wygodny aplikator w postaci sprayu
- Dobrze się wyczesuje ze skóry głowy nie pozostawiając białego osadu
- Po wmasowaniu go w skórę głowy unosi włosy od nasady
- Odświeża włosy – zbiera nadmiar sebum, przez co włosy są świeższe
- Rewelacyjnie pachnie
MINUSY:
- Słaba wydajność
APLIKACJA:
W przypadku tego suchego
szamponu aplikacja jest ułatwiona dzięki wygodnemu sprayu, który
równomiernie rozpyla produkt na włosach. Należy jednak uważać by
aplikować go z odległości ok. 30cm od skóry głowy. Następnie
delikatnie wytrzepać go rękoma i gotowe.
Moim zdaniem produkt jest
fenomenalny w przypadkach, kiedy musimy nagle wyjść z domu, a nasze
włosy nie wyglądają zbyt dobrze. Nie jest to jednak zastępca
zwykłego mycia włosów wodą wraz z szamponem. Po dokładnym
wyczesaniu produktu z włosów delikatnie je unosi i sprawia, że są
nie tylko świeższe, ale także przepięknie pachną kokosem.
Kupić go można m.i w drogerii
Hebe, cena ok. 15zł.
piątek, 6 grudnia 2013
Recenzja: Szampon Nivea Volume Sensation
Szampon Nivea Volume Sensation przeznaczony jest do włosów cienki i pozbawianych objętości. Czyli teoretycznie coś idealnego dla mnie - posiadaczki małej ilości cieniutkich włosków. W praktyce okazał się jednak bardzo przeciętny. Ale najpierw kilka słów od producenta.
Plusy:
- dobra konsystencja
- dobrze się pieni
- przyjemnie pachnie (dosyć liściasto)
- przyjemny dla skóry głowy
- nie domywa włosów
- nie zauważyłam większej objętości
- mało wydajny
Jak dla mnie okazał się być średni żeby nie powiedzieć beznadziejny. Wystarczył mi raptem na półtorej miesiąca. Miałam wrażenia, że nie domywa dokładnie moich włosów (głownie koło uszu). Nie liczyłam tutaj na wielką objętość po użyciu tego produktu, ale nie podejrzewałam, także że może je obciążyć. Pomimo tego, że jest tani i łatwo dostępny nie jest godny polecenia. Na rynku istnieje dużo więcej lepszych szamponów w podobnej cenie.
Skład:
wtorek, 3 grudnia 2013
Recenzja - Biosilk jedwab do włosów
Kulowy już jedwab do włosów z filmy Biosilk, czy naprawdę jest taki dobry? Z moich doświadczeń z tym produktem muszę powiedzieć,że niekoniecznie.
Dostępny jest prawie w każdej drogerii, za cenę ok, 6zł za pojemność 15 ml. Istnieja także większe opakowania.
Plusy:
Jedwab może być dobry dla posiadaczek długich i gęstych włosów. Używany raz na jakiś czas ( max. raz - dwa razy w miesiącu) nie powinien wyrządzić żadnej krzywy. Ja jednak odradzam i polecam zakupienie jakiegoś innego jedwabiu np. jedwabiu Green Pharmacy lub ojejku z Marion - który sama w tej chwili używam i uważam, że jest świetny.
Dla wtajemniczonych
Skład: Cyclomethicone, Dimethicone, SD/Alkohol 40B, Panthenol, Ethyl Ester of Hydrolized Silk, Octyl Methoxycinnamate, Parfum, C 12-15 Alkyl Benzoate, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben
Dostępny jest prawie w każdej drogerii, za cenę ok, 6zł za pojemność 15 ml. Istnieja także większe opakowania.
Plusy:
- wygładza włosy
- nadaje im miękkości i blasku
- zabezpiecza końcówki przed rozdwajaniem (silikonami)
- sprawia, że wyglądają na zdrowsze (chwilowo)
- odpowiednia konsystencja
- po dłuższym stosowaniu POTWORNIE przesusza końce
- obciąża włosy (jeżeli ktoś go nie umiejętnie nałoży)
- okropny skład (prawie same sylikony i alkohol)
- brak pompki
Jedwab może być dobry dla posiadaczek długich i gęstych włosów. Używany raz na jakiś czas ( max. raz - dwa razy w miesiącu) nie powinien wyrządzić żadnej krzywy. Ja jednak odradzam i polecam zakupienie jakiegoś innego jedwabiu np. jedwabiu Green Pharmacy lub ojejku z Marion - który sama w tej chwili używam i uważam, że jest świetny.
Dla wtajemniczonych
Skład: Cyclomethicone, Dimethicone, SD/Alkohol 40B, Panthenol, Ethyl Ester of Hydrolized Silk, Octyl Methoxycinnamate, Parfum, C 12-15 Alkyl Benzoate, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben
wtorek, 17 września 2013
RECENZJA: Krem Garnier Hydra Adapt (skóra normalna oraz sucha)
Kilka tygodni temu w moje posiadanie trafił nowy krem od firmy Garnier - Hydra Adapt. Zakupiłam wersję to cery normalnej i suchej. W sumie rodzai jest pięć.
Źródło: http://kobieta.onet.pl/uroda/nowosc-garnier-hydra-adapt-zrodlo-nawilzenia/5gt5v
Cena: 12.99zł
Dostępność: Praktycznie każda drogeria ( Rossmann, Natura itp.)
Pojemność: Standardowa jak na krem do twarzy 50ml
Opakowanie: Wygnana tubka, aplikuje odpowiednią ilość produktu. Jest zdecydowanie bardziej higieniczna niż słoiczek.
Konsystencja: Bardziej żelowa iż kremowa, dosyć lekka.
Kilka słów od producenta: Jest to bardzo lekki i szybko wchłaniający produkt. Ma zapewnić nam dogłębne oraz długotrwałe nawilżanie do 24h.
Moje oczekiwania: Moja skóra nie jest zbyt wymagająca. Nigdy nie była jakoś wybitnie przesuszona. Potrzebuje jedynie delikatnego nawilżenia oraz pielęgnacji.
Działanie: Krem ten nawilżał wspaniale przez naprawdę długi czas. Lecz niebyły to aż 24 godziny.
Po stosowani tego produktu regularnie (przez 3 tygodnie) zauważyłam znaczną poprawę w wyglądzie mojej skóry. Stała się bardziej gładka, miękka a co za tym idzie również bardziej nawilżona. Gdy na noc aplikowałam nieco grubszą warstwę budziłam się z niesamowicie miłą w dotyku oraz zregenerowaną buzią.
Produkt ten niestety długo się wchłania. To jedyny minus jaki udało mi się w nim znaleźć.
Podsumowanie: Jest to jeden z lepiej nawilżających kremów jakie miałam szansę przetestować. Zdecydowanie będę do niego powracać. Polecam posiadaczką skóry ze skłonnością do przesuszania się. Jednak cera mieszana oraz tłusta musi poszukać czegoś innego.
Dla "wtajemniczonych" skład produktu.
Źródło: http://kobieta.onet.pl/uroda/nowosc-garnier-hydra-adapt-zrodlo-nawilzenia/5gt5v
Cena: 12.99zł
Dostępność: Praktycznie każda drogeria ( Rossmann, Natura itp.)
Pojemność: Standardowa jak na krem do twarzy 50ml
Opakowanie: Wygnana tubka, aplikuje odpowiednią ilość produktu. Jest zdecydowanie bardziej higieniczna niż słoiczek.
Konsystencja: Bardziej żelowa iż kremowa, dosyć lekka.
Kilka słów od producenta: Jest to bardzo lekki i szybko wchłaniający produkt. Ma zapewnić nam dogłębne oraz długotrwałe nawilżanie do 24h.
Moje oczekiwania: Moja skóra nie jest zbyt wymagająca. Nigdy nie była jakoś wybitnie przesuszona. Potrzebuje jedynie delikatnego nawilżenia oraz pielęgnacji.
Działanie: Krem ten nawilżał wspaniale przez naprawdę długi czas. Lecz niebyły to aż 24 godziny.
Po stosowani tego produktu regularnie (przez 3 tygodnie) zauważyłam znaczną poprawę w wyglądzie mojej skóry. Stała się bardziej gładka, miękka a co za tym idzie również bardziej nawilżona. Gdy na noc aplikowałam nieco grubszą warstwę budziłam się z niesamowicie miłą w dotyku oraz zregenerowaną buzią.
Produkt ten niestety długo się wchłania. To jedyny minus jaki udało mi się w nim znaleźć.
Podsumowanie: Jest to jeden z lepiej nawilżających kremów jakie miałam szansę przetestować. Zdecydowanie będę do niego powracać. Polecam posiadaczką skóry ze skłonnością do przesuszania się. Jednak cera mieszana oraz tłusta musi poszukać czegoś innego.
Dla "wtajemniczonych" skład produktu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



